Co roczne walne zebranie OSP w Iłownicy, które odbyło się 13 marca miało standardowy porządek. Zgromadziło też tradycyjnie strażaków z Iłownicy, władze gminne OSP i gości reprezentujących organizacje społeczne z terenu Iłownicy. Tradycyjnie gościem był wójt gminy Jasienica w podwójnej roli: przełożonego straży pożarnych w gminie Jasienica i wójta.
Kiedy zebranie zmierzało ku końcowi, przewodniczący zebrania Stanisław Rajba w wolnych wnioskach sam zabrał głos i przedstawił zaskakujący wynik badania historycznego dotyczącego OSP Iłownica. Dotychczas przyjmowano, że rok założenia OSP Iłownica to 1921. Datę tę ustalono kiedyś na podstawie zachowanej legitymacji członkowskiej nr 3 z tego okresu. Data ta nie budziła większych wątpliwości poza jedną osobą. Był nim, nieżyjący już Karol Marekwica – kowal z Iłownicy, który z tą datą się nie zgadzał. Swoje wątpliwości przekazał synowi Franciszkowi Marekwicy, obecnemu sołtysowi. Ten, wraz ze swoim synem, obecnymi prezesem OSP Iłownica Romanem Marekwica postanowili doszukać się prawdy o początkach naszej OSP. Zlecili badanie historyczne wybitnemu specjaliście, historykowi z Bielska-Białej, doktorowi Jerzemu Polakowi. Badanie polegało na analizie dokumentów archiwalnych w Archiwum Państwowym w Katowicach oddział w Bielsku-Białej. W efekcie tych działań, w zespole archiwalnym k.k. Bezirkshauptmannschaft Bielitz z okresu 1850-1918, znaleziono pod sygnaturą 858 teczkę z aktami dotyczącymi organizacji społecznych działających w ówczesnym bielskim powiecie politycznym w 1913 roku. Wśród nich jest przechowywany plik dokumentów związanych z założeniem Ochotniczej Straży Pożarnej w gminie Iłownica (karty 584-600). Z dokumentów tych wynika, że prawdopodobnie w kwietniu 1913 roku powstał Komitet Organizacyjny Ochotniczej Straży Pożarnej w Iłownicy. W rezultacie działań podjętych przez Komitet Organizacyjny, 2 lipca 1913 roku Śląski Rząd Krajowy podjął pozytywną decyzję, wyrażając zgodę na utworzenie OSP w Iłownicy (k. 594-595). Informacja została z pewnością przesłana do gminy i Komitetu Organizacyjnego, który zwołał zebranie konstytuujące stowarzyszenie. Jak dalej wynika z meldunku posterunku żandarmerii krajowej w Rudzicy z 16 września 1913 r. (k. 598-599) zebranie to odbyło się w dniu 3 sierpnia 1913 r. Dokonano wówczas wyboru zarządu (wydziału) Ochotniczej Straży Pożarnej w Iłownicy w następującym składzie: Komendant Jan Kopeć – wójt, gospodarz nr (konskrypcyjny domu) 50, zastępca Andrzej Hyrnik – murarz, nr 104, członkowie: Józef Manowski- stolarz, nr 109, Józef Karosek – szewc, nr 70, Jan Sojka – rolnik, nr 43, Antoni Waniołka – rolnik, nr 46.
W wykonanym opracowaniu powyższych dokumentów z dnia 2 marca 2010 r. (wraz z kserokopiami ówczesnych dokumentów) dr J. Polak stwierdza, że dokumenty te należy uznać za źródłowe, potwierdzające fakt założenia Ochotniczej Straży Pożarnej w Iłownicy 3 sierpnia 1913 roku.
Dla OSP Iłownica to nowa rzeczywistość historyczna. Entuzjazm perspektywy obchodów 100-lecia istnienia OSP rozbudził fantazje strażaków i zachęcił ich do podjęcia nowych wyzwań na 100 lecie, które wypadnie obchodzić w 2013 roku.
Stanisław Rajba
Od razu przyznaję się, że nie jestem autorem poniższego tekstu. Historię OSP w Iłownicy spisał mój nieżyjący już dziadek, Stanisław Kropka. Nie był zawodowym historykiem, ale jego pasja do historii regionu, którego był dzieckiem, zaowocowała wydaną drukiem "Kroniką Iłownicy". Niniejszego tekstu nie zdążył już opublikować. Na jakiś czas "Kronika OSP w Iłownicy" (bo tak zatytułował swe dzieło dziadek), popadła w niepamięć. Porządkując niedawno swoje domowe archiwum natknąłem się na rękopisy dziadka. Jeden udostępniłem panu Czesławowi Szkorupie, by można było odtworzyć zaginioną kronikę Straży Pożarnej, która znajdowała się w remizie. Drugi egzemplarz postanowiłem opublikować, aby przybliżyć zainteresowanym historię iłownickiej OSP. Tekst ten uważam poniekąd za osobliwe źródło historyczne, bowiem wiele informacji w nim zawartych dziadek znał z autopsji. Dodać pragnę, że dzieje OSP kończą się na latach 1987 - 1088, bo później Stanisław Kropka starał się o wydanie drukiem "Kroniki Iłownicy", którą uważał za dzieło ważniejsze. Potem przyszła choroba i śmierć w 1993 roku. Niech więc teraz, po 16 latach, dzieje OSP w Iłownicy ujrzą światło dzienne. Kilka uwag co do tekstu. Pozwoliłem sobie nieco go poprawić, by był w miarę zrozumiały. Pierwotnie rękopis spisany był na zasadach przedwojennej ortografii i gramatyki, więc dla współczesnego czytelnika mógłby być trudny w odbiorze. Zmiany te są niewielkie i nie wpłynęły na treść merytoryczną tekstu. Tam, gdzie uznałem za stosowne zamieściłem własne uwagi - znajdują się w kwadratowych nawiasach. Natomiast nawiasy zwykłe są integralną częścią "Kroniki...".
Ochotniczą Straż Pożarną w Iłownicy założono w 1921 roku. W czerwcu w/w roku wybuchł groźny pożar, którego pastwą padły trzy gospodarstwa - p. Łacioka nr 114, p. Fajkisa nr 44 i p. Sojki nr 43. W płomieniach poniósł śmierć czteroletni syn p. Łacioka, którego nie zdążono uratować. Należy tu nadmienić, że w tym czasie prawie 75 % wioski miało zabudowę drewnianą, dachy kryte były słomą, czyli strzechą. Pożar ten był jakby bodźcem do zbiorowego przeciwstawienia się żywiołowi ognia.
Garstka założycieli zaczęła myśleć o zorganizowanej obronie przeciwpożarowej. Założycielami tymi byli: Jerzy Brzóska (listonosz), jego brat Jan (mistrz rybacki), bracia Faranowie - Jan (pierwszy komendant), Józef i Franciszek (wszyscy byli rolnikami), Józef Karosek (szewc), Jan i Andrzej Mencnarowscy (rolnicy), Franciszek Tymon (mistrz budowlany) i jego syn Józef, bracia Wach - Franciszek (stolarz) i Jan (murarz), bracia Zbijowscy - Karol i Józef (murarze) oraz Jan Gawlas (rolnik), który ofiarował plac (działkę) pod budowę przyszłej remizy. Po przejęciu przez władze polskie folwarku byłej Komory Cieszyńskiej, został on rozparcelowany, zaś do dyspozycji nowo założonej Straży Pożarnej pozostała dworska, dwukołowa, ręczna sikawka typu Knaus oraz kilka metrów węży.
Jako remiza Straży została tymczasowo odstąpiona szopa komendanta Farany, umiejscowiona koło jego gospodarstwa. Członkowie Straży za własne pieniądze nabyli umundurowanie i sprzęt osobisty strażaka. Z pomocą miejscowego społeczeństwa na darowanym placu zaczęto budować remizę. W dniu 30 V 1925 roku nastąpiło uroczyste przekazanie i poświęcenie remizy przez proboszcza ks. Ferdynanda Niemca, według starej tradycji i zwyczajów.
Stopniowo szeregi członków Straży Pożarnej powiększały się. Na przysiółku [ w dzielnicy - Piotr Kropka, dalej PK] Dół powstał drugi pluton Straży. W odległości około 60 metrów od tzw. Waniołkowego Krzyża po lewej stronie drogi w kierunku Landeku, Straż wybudowała drugą remizę. Miejsce pod budowę odstąpił Jan Sojka. Tu Straż popełniła błąd, ponieważ nie przeprowadzono ofiarowania działki przez księgi notarialne. W wyniku sporów i waśni około 1935 roku właściciel gruntu kategorycznie nie zgodził się na istnienie remizy na jego działce, a Straż nie mogła wykazać się dokumentem, który potwierdziłby własność działki. Wobec takiego obrotu sprawy remizę rozebrano, zaś z pozostałych materiałów przybudowano małą świetlicę przy pierwszej remizie oraz połączono oba plutony.
Po śmierci komendanta Farany w 1934 roku (nabawił się zapalenia płuc przy gaszeniu pożaru) stanowisko komendanta piastował do końca wojny, tj. do 1945 roku , Karol Zbijowski. Zastępcą jego był Alojzy Tomnik, który wykazywał bardzo żywą działalność w szeregach OSP w okresie przedwojennym, jak i powojennym. Praca w tutejszej Straży szła bardzo rytmicznie. Jednostka wzbogaciła się do okresu wojny o dwie sikawki ręczne, konne oraz w odpowiedni sprzęt przeciwpożarowy.
Nadszedł rok 1939 - wojna. Z różnych przyczyn losowych prawie dwie trzecie członków opuściło szeregi OSP, jak i rodzinne domy. Okresu okupacji nie będę opisywał, bo to już inny rozdział [autor miał zapewne na myśli rozdział dziejów, lub inny temat - PK]. Wyzwolenie, a raczej działania wojenne linii frontu zbliżyły się zimą 1945 roku. Front zatrzymał się w dniu 13 II 1945 właśnie w Iłownicy. Dwie trzecie miejscowości zajęła Armia Czerwona, zaś pozostała część w dalszym ciągu była w rękach okupanta. Trwały działania bojowe, codziennie płonęły zabudowania. Mnożyły się wypadki zabitych i rannych cywilów podczas gaszenia własnych domostw. W końcu ludność została ewakuowana poza linię frontu. Dopiero w ostatniej dekadzie kwietnia linia ta przesunęła się dalej na zachód (Cieszyn wyzwolono dopiero 1 maja1945). Mieszkańcy wracali z ewakuacji. Zastali ze swych domostw ruiny i zgliszcza, na każdym kroku pełno amunicji, niewypałów oraz zaminowanych pól i dróg. Pomimo częściowego zabezpieczenia pól minowych przez radzieckich saperów w dalszym ciągu mnożyły się wypadki nastąpień mieszkańców na miny. Na przykład pod ocalałą remizą OSP poniósł śmierć od nastąpienia na minę najaktywniejszy strażak - druh Jerzy Brzóska wraz ze swym dziewięcioletnim wnukiem. Dotychczasowy komendant Karol Zbijowski od nastąpienia na minę na własnym polu stracił nogę. Iłownica w czasie 1939 -1945 zapłaciła swój wojenny "haracz" - około 55 mieszkańców, którzy zginęli na różnych frontach, w czasie działań wojennych na miejscu oraz w obozach koncentracyjnych czy jenieckich. Poza tym pozostało 22 inwalidów wojennych. W okresie walk frontowych spłonęło 76 obiektów mieszkalnych i gospodarczych co stanowi ok. 60 % wsi, zaś prowincja [ dzielnica - PK] Wieś została spalona prawie w 80 %. Inwentarz żywy przepadł prawie w 90 %.
Mieszkańcy miejscowości nie załamali się. Natychmiast przystąpiono do odbudowy, nieraz budując tymczasowe pomieszczenia mieszkalne, by w dalszym ciągu rozpocząć gruntowną odbudowę. Stopniowo wieś zaczęła podnosić się z ruin i zgliszcz.
Pierwsze protokołowane zebranie Straży po wojnie odbyło się 2 VII 1945 roku. W miejsce komendanta druha Zbijowskiego (który przebywał w szpitalu po tym jak stracił nogę) powołany został druh Alojzy Tomik. Zebranie rozpoczęło się pięknym zwyczajem - odśpiewaniem hymnu narodowego "Jeszcze polska nie zginęła...", zaś na zakończenie odśpiewano "Nie rzucim ziemi skąd nasz ród...". Ciszą uczczono zmarłych i zaginionych członków Straży od 1939 roku wymieniając kolejno nazwiska. Jako ostatni zginął od miny druh Jerzy Brzóska już po zakończeniu działań wojennych tj. 4 V 1945. Zebranie odbyło się w remizie. Świetlica była tymczasowo zamieszkała przez rodzinę Wojtyła - Czylok (brak mieszkania, gdyż dom tych rodzin został spalony). Z protokołu nr 5 z 16 IX 1945 roku przedstawiał się stan majątkowy OSP w Iłownicy - remiza już odremontowana, jedna sikawka ręczna, czterokołowa, zaprzęg konny, 2 odcinki węża ssącego, 3 odcinki węża tłocznego (około 75 metrów bieżących), jedna drabina, 3 hełmy stalowe, 2 mosiężne, 2 toporki bojowe z pasami, zaś umundurowania żadnego.
Na uwagę zasługuje protokół nr 8 z 18 VIII 1946 roku. Po rocznej działalności wynika, że jednostka tutejsza działała bardzo aktywnie. Umundurowanie było zaspokojone w 60 %. Była wzmianka o obchodach Tygodnia Straży Pożarnej, który w owym czasie obchodzono w dniach 1 IX - 8 IX [tę informację autor prawdopodobnie spisał z innego protokołu, bowiem daty te nie zgadzają się z protokołem nr 8 - PK]. W tym tygodniu również obchodzono 25 - lecie OSP w Iłownicy. Zachował się wykaz darowizn gotówkowych ofiarowanych przez miejscowych obywateli oraz sąsiednich OSP. Z okazji jubileuszu uzbierano kwotę 10715 zł. Dla orientacji podam, że przeciętny zarobek robotnika wynosił około 2000 zł miesięcznie.
Rok 1947. Straż Pożarna posiadała 29 członków czynnych, 6 wspierających, 1 honorowego (były komendant inwalida wojenny Karol Zbijowski) oraz 5 druhen drużyny żeńskiej. W protokole nr 4 z 18 V 1947 roku znalazła się wzmianka, że zgodnie z rozkazem Komendanta Powiatowego nr 3/47 należy przeprowadzić wybory prezesów w jednostkach OSP zaś nazwę "komendant" przemianować na naczelnik. Pierwszym prezesem wybrany został druh Józef Karosek, zaś naczelnikiem pozostał w dalszym ciągu Alojzy Tomik, a jego zastępcą Józef Kopeć, późniejszy naczelnik aż do 1986 roku. W dalszym ciągu Straż pracowała bardzo aktywnie. Nawiązała ona współpracę kulturalno - oświatową z miejscowym Kołem Macierzy Szkolnej. W 1947 roku przypadała setna rocznica założenia na Śląsku Cieszyńskim Książki Polskiej oraz Macierzy Szkolnej i do uroczystości tych czynnie włączyła się jednostka tutejszej OSP.
Pod koniec 1948 roku OSP nabywa pierwszą motopompę, zaś w 1949 roku ciężki wóz bojowy konny za kwotę 250 tys. zł. Jednostka liczyła w tym czasie 40 członków czynnych, 6 wspierających oraz 10 druhen drużyny żeńskiej. Był to najaktywniejszy okres działalności od założenia Straży.
Lata 1950 - 1956 to okres drętwoty organizacyjnej, duży wpływ miały tu wypaczenia społeczno-polityczne ówczesnych władz tzn. "kult jednostki", "okres stalinowski". Na przykład w 1953 roku powrócono do "komendantów" i zlikwidowano funkcję prezesów. Stanowisko komendanta w tym okresie piastował Józef Karosek, zaś zastępcami byli J. Kopeć i J. Chrapek. Po "odwilży" październikowej w 1956 roku ponownie wrócono do prezesów. Stanowisko prezesa przejął druh Wiktor Farana. Jednostka Straży zaczęła pracować znów na wzmożonych obrotach. Już 13 VII 1958 roku zostaje uroczyście przekazana nowa remiza. W 1960 roku nabyty zostaje pierwszy samochód strażacki. W czerwcu 1961 roku założono przy straży Amatorski Zespół Widowiskowo - Teatralny "Arlekin" pod kierownictwem druha Antoniego Chrapka, późniejszego prezesa. Jak wynika z późniejszej relacji zespół odniósł sukcesy nie tylko na terenie tutejszych miejscowości. Przy zespole powstała komórka recytatorska odnosząca sukcesy na występach recytatorskich w Katowicach. W 1968 roku zaszły małe zmiany w zarządzie. Prezesem został Józef Karosek, naczelnikiem Józef Kopeć, w miejsce sekretarza druha Franciszka Wacha wybrano druha Wiktora Chrapka, a skarbnikiem został Ludwik Szkorupa.
W 1973 roku powstał projekt budowy świetlicy (sali) dla OSP oraz sklepu spożywczego, wspólnie z GS Jasienica. Na ten cel spółdzielnia deklarowała 300 tys. zł (przeciętny zarobek pracownika w owym czasie to około 3000 zł miesięcznie). Niestety nowy podział administracyjny likwidujący powiaty i gromady, a wprowadzający większą ilość województw [ w tym województwo bielskie - PK] niweczy te plany. Przez następne lata sprawa budowy "przycichła".
Po śmierci prezesa druha Karoska wybrano na prezesa druha Antoniego Chrapka. Nowy prezes wznowił projekt rozbudowy obiektów OSP. W 1980 roku powołano Społeczny Komitet Rozbudowy Remizy w Iłownicy. W jego skład weszli: Józef Waleczek (przewodniczący), Dominik Duźniak (sekretarz), Florian Kopeć (nadzór techniczny), Bronisław Mencnarowski (magazynier materiałów budowlanych), Teofil Brzóska i Walenty Urbańczyk. Ze strony członków OSP weszli: Antoni Chrapek, Stanisław Kropka (I skarbnik), Ludwik Szkorupa (II skarbnik), Józef Kopeć.
Budowę rozpoczęto w 1981 roku. Kosztorys w owym czasie wynosił około 11 milionów zł. OSP dysponowało kwotą 250 tys. zł, reszta miała być darowizną społeczeństwa oraz pracami społecznymi. Postępująca inflacja pieniądza spowodowała, że całkowity koszt budowy zamknął się kwotą 5,5 miliona zł. Budowę zakończono przy wsparciu finansowym Urzędu Gminy w Jasienicy oraz Wojewódzkiej Komendy OSP w Bielsku. 22 VII 1984 roku, w 40 - lecie PRL [nie jest to nic dziwnego, w całym okresie peerelowskim wszelkie ważne wydarzenia, otwarcia, uroczystości odbywały się właśnie 22 lipca, to był taki propagandowy zabieg komunistów - PK] przekazany został piękny obiekt, tj. sala, świetlica, zaplecze gospodarcze (kuchnia, magazyny, szatnia, WC, kotłownia).
Lata następne to jakby czas odprężenia. W 1986 roku umiera naczelnik Józef Kopeć, w jego miejsce wybrano druha Franciszka Sojkę. W lipcu 1986 roku GS uruchomił przy Domu Strażaka sklep spożywczy (kiosk), pod który płytę i fundamenty wykonała OSP. Natomiast w 1987 roku powstał projekt budowy zaplecza (...) [dalej tekst nieczytelny - PK].
Obecny skład Zarządu [na rok 1987 lub 1988 - PK]: Antoni Chrapek (prezes), Franciszek Sojka (naczelnik), Stanisław Jurak (sekretarz), Florian Tymon (skarbnik), Stanisław Kropka (kronikarz), Alojzy Chrapek (gospodarz), Zdzisław Czakon (drużynowy młodzieży) i Anna Tomik (członkini Zarządu i przewodnicząca KGW).